Tagged in: GDN

w 70 dni dookoła świata – Kanada

Podróż dookoła świata od zawsze była naszym największym marzeniem podróżniczym. Z racji tego, że niedawno zmieniliśmy stan cywilny wreszcie pojawiła się odpowiednia sposobność do takiej wyprawy. Nie będę nikogo oszukiwał- organizacja takiej podróży to straszliwa mordęga. Nie skłamię, jeśli napiszę, że na samo ogarnianie najtańszych i najefektywniejszych połączeń lotniczych poświęciliśmy ponad 100 godzin, od czasu do czasu rozgrzewając serwery Skyscannera do czerwoności. Sporym wyzwaniem okazało się ominięcie terytorium USA- pomijając kłopotliwą wizę, nie miałem ochoty wspierać finansowo reżimu „światowych strażników demokracji”. Ostatecznie postawiliśmy na eksplorację najdalej oddalonych od Polski miejsc- czyli państw regionu południowego Pacyfiku, łącznie z naszymi antypodami, czyli Nową Zelandią. Na całą podróż przeznaczyliśmy 70 dni, czyli o 10 mniej, niż zajęło to Fileasowi Foggowi, bohaterowi jednej z moich ulubionych lektur dzieciństwa, książki Juliusza Verne „W 80 dni dookoła świata”. Ale po kolei…

Continue reading…

Inflanty mroźną zimą

Przygotowując się do popełnienia tego wpisu poważnie zastanawiałem się co kierowało nami w styczniu 2014 roku, gdy postawiliśmy wybrać się do stolic Łotwy i Estonii na krótki wypad. Ciężko mi sobie wyobrazić jakiś sensowny argument za odwiedzeniem tych miejsc o tej porze roku. Ok, pokryta śniegiem starówka Tallina może i faktycznie wygląda bardzo urokliwie, ale po co pchaliśmy się do Rygi? Skąd nagłe zainteresowanie stolicą kraju, którego absolutnie nikt nie odwiedza? Prawdopodobnie za przypływ inspiracji do tego wyjazdu odpowiadał przypadający na przełom lat 2013 i 2014 wysyp żartów o łotewskich chłopach. Kto nie słyszał lub nie pamięta, przypominam:

>>Łotewski chłop mówi do syna: „Mam złą i dobrą wiadomość”. Syn: „jaka zła?” „Politbiuro przyszło i zabiło matkę”. „A jaka dobra?” – „Twoja łza posoli zimnioka”. Ale nie ma zimnioka, jest tylko mroźna zima, halucynacja z niedożywienia i śmierć.<<

Postanowiliśmy więc za grosze złożyć trasę Gdańsk-Oslo-Ryga-Tallin-Oslo-Gdańsk (to były takie czasy, kiedy wszędzie latało się z Oslo Sandefjord albo Oslo Rygge). W każdym z miast mieliśmy po dwa pełne dni, które spędzaliśmy na próbowaniu różnych miejscowych specjałów kulinarnych i alkoholowych, a także na marznięciu podczas włóczenia się po mieście, gdyż temperatura wahała się od -5°C do -10°C.

Continue reading…

poza utartym szlakiem- Kazachstan i Kirgistan

Chyba pierwszy raz zdecydowaliśmy się wybrać się na wypoczynek w szczycie sezonu wakacyjnego, dodatkowo kupując bilety bez żadnych promocji. Szukaliśmy miejsca, w którym można odpocząć od nawarstwiających się obowiązków i szybkiego cywilizowanego życia. Chcieliśmy odciąć się od świata, chodzić po górach i jeździć konno. Wybór był prosty i padł na modny ostatnio Kirgistan. Ta moda w praktyce oznacza, że w internecie znajdziemy trochę relacji, na miejscu występuje coś co bez wątpienia można nazwać infrastrukturą turystyczną, a jednocześnie ciągle jest bardzo dziko.

Continue reading…

jednodniówki

Od dłuższego czasu na portalach zajmujących się tematyką taniego latania można znaleźć opcje różnych jednodniowych wyjazdów. Opinie na temat takich podróży są skrajne- jedni sądzą, że wyjazd, w którym więcej czasu spędzimy w środkach komunikacji niż na miejscu nie ma żadnego sensu, inni uważają, że lepsza taka podróż, niż żadna. My do tej pory odbyliśmy kilka takich krótkich wypadów, które doprowadziły mnie do jednego wniosku: jednodniówki mogą być fantastyczne, pod warunkiem, że zabierzemy ze sobą odpowiednią ekipę.

Continue reading…

Majorka z weselem w tle

Już kilkukrotnie zaczynałam swoje relacje od informacji, że wyjazd w dane miejsce był moim marzeniem. Jednak ani Majorka, ani żadna inna wyspa z archipelagu Balearów nigdy nie należały do moich wyśnionych destynacji podróżniczych. Nie mogliśmy jednak odmówić naszym znajomym, od których otrzymaliśmy zaproszenie na ślub i wesele, odbywające się na wspomnianej wcześniej Majorce. Na wyspę dostaliśmy się bezpośrednim lotem z  Modlina, a wróciliśmy przez Bergamo do Gdańska. Planując wyjazd, postanowiliśmy zostać chwilę dłużej i wynajętym autem zjeździć cześć wyspy. Opisy odwiedzonych przez nas miejsc przeczytać można poniżej.

Continue reading…

weekend w Barcelonie i Andorze

O Barcelonie na blogach podróżniczych napisano zapewne już wszystko. Niezrażony tym faktem, dodam od siebie kilka słów na temat naszego krótkiego pobytu w tym mieście i okolicach. W tym roku postanowiliśmy spędzać swoje urodziny poza domem- i moje świętowaliśmy wybierając się właśnie do Barcelony. W jedną stronę polecieliśmy bezpośrednio z Gdańska Wizzairem, a do domu wróciliśmy z krótką przesiadką w Londynie korzystając z usług Ryanair. Byliśmy już kiedyś wspólnie w stolicy Katalonii, jednak był to tylko jeden krótki wieczór, podczas całonocnej przesiadki w trakcie podróży do Maroka. Tym razem przyszła pora na porządne zwiedzanie miasta, a z racji na fakt, że chcieliśmy również zobaczyć okolice Barcelony i Andorę, zdecydowaliśmy się na wynajem samochodu. Zwiedzanie stolicy Katalonii własnym samochodem nie jest tak złym pomysłem jak powszechnie się uważa, jednak sądzę, że jest to rozwiązanie działające jedynie poza sezonem.

Continue reading…

Szkocja – kamperem po wyspie Skye

Nasz wyjazd do Szkocji był tylko kwestią czasu, ponieważ prędzej czy później planowaliśmy odwiedzić mieszkającą w Edynburgu moją przyjaciółkę – Emilę. Zdecydowaliśmy się polecieć tam wiosną, gdyż ta pora roku wydaj nam się najlepszym momentem na zwiedzanie Wysp Brytyjskich, teoretycznie najmniej jest wtedy deszczu, a jednocześnie jest bardzo zielono. Patent przetestowany w Irlandii, Irlandii Północnej i w Londynie- odwiedzając te miejsca na przełomie kwietnia i maja zawsze cieszyliśmy się względnie „niebrytyjską pogodą” Do stolicy Szkocji polecieliśmy z krótką przesiadka w Londynie, gdzie przywitała nas cudowna pogoda, którą uczciliśmy pijąc zimne piwko w parku w towarzystwie niezrównanej Ilonki 😉  Wracając do Szkocji- nie chcieliśmy aby nasz przyjazd ograniczył się jedyni do zwyczajnych odwiedzin, zaplanowaliśmy więc trzydniową wyprawę kamperem na wyspę Skye. Jest to druga co do wielkości wyspa i jednocześnie druga najpopularniejsza atrakcja turystyczna w Szkocji. Tłumacząc bezpośrednio jej gaelicką nazwę dowiemy się, że jest to Wyspa Mgieł i określenie to pasuje do niej stuprocentowo.

Continue reading…

podróż po Ameryce Centralnej cz. 1 (Antigua Guatemala i Honduras)

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy odbyliśmy wiele krótkich wyjazdów. Tym razem chcieliśmy wybrać się na dłużej gdzieś, gdzie będziemy mogli wreszcie prawdziwie odpocząć, porządnie wczuć się w klimat odwiedzanego kraju, i wreszcie ponownie wyrwać się poza Europę. Kryteria wyboru kraju docelowego nie były skomplikowane- potrzebowaliśmy miejsca, w którym będzie powszechnie dostępny, wystarczający do pracy internet, ceny nie będą wysokie- i przede wszystkim, transport do tego miejsca będzie w naszym zasięgu cenowym. Rozważaliśmy głównie latynoską Amerykę oraz kraje Azji Południowo-Wschodniej. Ostateczną decyzję podjęliśmy, gdy pojawiła się promocja na loty do graniczącej z Meksykiem Gwatemali. Niestety, w momencie, gdy dowiedzieliśmy się, że w wypadku międzylądowania w USA niezbędne jest uzyskanie amerykańskiej wizy, postanowiliśmy zrezygnować. Plan wizyty w Ameryce Środkowej spodobał nam się jednak tak bardzo, że postanowiłam nie odpuścić i uparłam się, że jeszcze tej nocy znajdę jakieś fajne bilety. Po kilku godzinach ręcznego przeglądania różnych stron rezerwacyjnych w końcu udało mi się znaleźć praktycznie identyczną ofertę, z tym że ta zakładała przesiadkę w Panamie, nie USA. Gdy następnego ranka fly4free reklamowało kolejną promocję na loty do Gwatemali, my już od kilku godzin mieliśmy e-tickety na mailu.

Continue reading…

pierwsza podróż poza Europę- Maroko 2013

Kiedy w 2013 roku planowaliśmy tę wyprawę, bardzo zmieniło się moje wyobrażenie na temat kosztów podróżowania. Mieliśmy wtedy nie tylko po raz pierwszy wspólnie i na własną rękę opuścić Europę, ale również pierwszy raz wypożyczyć samochód, a większości noclegów szukać dopiero na miejscu. Teraz, kiedy to piszę, z rozrzewnieniem wspominam swoją ekscytację i liczne obawy. Chociaż przez te cztery lata, które upłynęły od tego wyjazdu uświadomiłam sobie, że świat nie jest taki olbrzymi jak mi się wydawał, a opuszczenie Europy nie kosztuje majątku,  to nadal uwielbiam Maroko za to, że jest orientalnym i tanim krajem na wyciągnięcie ręki.

Continue reading…

majówka w Czarnogórze i Bawarii

Nie mieliśmy sprecyzowanych planów na tegoroczną majówkę, dlatego gdy w połowie kwietnia natknąłem się na bilety z Podgoricy do leżącego pod Monachium Memmingen za 10 euro, postanowiłem zaplanować jakąś oblotówkę zawierającą ten odcinek. Byliśmy już w Czarnogórze w 2012 roku podczas wyjazdu na Bałkany i bardzo nam się podobało, z kolei Gosia od jakiegoś czasu planowała zobaczyć bawarskie zamki, więc była to dobra okazja do zwiedzenia obu miejsc. Szybko opracowaliśmy prosty plan – cztery dni wypoczynku w taniej Czarnogórze i dwa intensywne dni zwiedzania Niemiec. Kupiliśmy bilety na trasie Gdańsk –  Sztokholm – Podgorica – Memmingen – Londyn – Gdańsk w rozsądnej łącznej cenie około 400 złotych za osobę i zaczęliśmy planować wyjazd.

Continue reading…